"Matryca Kurcmana" - zapewne niektórzy z Państwa zastanawiają się dlaczego taki tytuł nosi projekt. Odpowiedź jest prosta - od nazwiska naszego przyjaciela, który był autorem jednego z ciekawszych podejść do segmentacji rynku pracy. To podejście stanowi treść niniejszej inicjatywy.
Staszek Kurcman ponad dziesięć lat pracował w publicznych służbach zatrudnienia i część z Państwa zapewne poznała go osobiście w trakcie szkoleń, które prowadził dla pracowników urzędów pracy lub przy okazji innych wspólnie realizowanych przedsięwzięć.
Choć do dzisiaj jest pamiętany i wspominany przez przyjaciół, kolegów i znajomych, to dla niektórych z Państwa nie jest postacią znaną. Stąd podjęliśmy decyzję, aby krótko przybliżyć postać Staszka Kurcmana. Okazało się to jednak zadaniem trudniejszym niż przewidywaliśmy, a wszystko co przychodziło na myśl ostatecznie przybierało postać suchą i bezbarwną. A przecież Staszek Kurcman taki nie był. Był jak najbardziej "barwny" i jak najbardziej "soczysty". Po prostu był Wyjątkowy! Ostatecznie uznaliśmy, że najlepszym sposobem na zaprezentowanie postaci Kurcmana będą wypowiedzi Jego przyjaciół, kolegów, koleżanek i współpracowników. Poniżej garść wspomnień - krótkich impresji o tym jak został zapamiętany Staszek.
Naszą intencją jest, aby metoda segmentacji rynku pracy, która stanowi treść Projektu p.n. "Matryca Kurcmana" stała się trwałym elementem zestawu instrumentów i metod stosowanych w urzędach pracy, usprawniającym działalność publicznych służb zatrudnienia, a także wyrazem profesjonalizmu, który tak bardzo w pracy cenił Staszek.
Zespół projektu

Przez całe życie zawodowe Staszek związany był z Kielcami - jego ukochanym miastem, w którym żył i pracował. Tu rozpoczął swoją działalność w Związku Harcerstwa Polskiego, w turystyce, a potem pracę w sektorze kultury awansując do rangi dyrektora Wojewódzkiego Domu Kultury w Kielcach.
Od 1994 roku kierował Wydziałem Polityki Rynku Pracy w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Kielcach. Od samego początku swojej pracy w służbach zatrudnienia współpra- cował z Krajowym Urzędem Pracy - między innymi jako Członek Zespołu ds. Profesjonalnego Pośrednictwa Pracy.
Był członkiem założycielem oraz Członkiem Zarządu Krajowego Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Rynku Pracy "S-to-S" w Warszawie.
W 1995 roku rozpoczął działalność jako trener - szkoleniowiec prowadząc liczne kursy szkoleniowe z zakresu rynku pracy na zlecenie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwa Gospodarki i Pracy, Krajowego Urzędu Pracy, Małopolskiego Ośrodka Szkoleniowego w Krakowie i wielu innych instytucji zajmujących się polityką rynku pracy. Pracował też jako wykładowca Wyższej Szkoły Ekonomii i Administracji w Kielcach.
Był cenionym współpracownikiem wielu instytucji i organizacji m.in. Centrum Doradztwa Strategicznego w Krakowie; Fundacji Rozwoju Polityki Społecznej w Warszawie; Biura Polityki Regionalnej i Rozwoju Gospodarczego w Kielcach; Centrum Studiów Samorządowych w Kielcach; Stowarzyszenia Pomocy Niematerialnej "Szansa" w Krośnie; Małopolskiego Ośrodka Szkoleniowego w Krakowie i wielu innych.
Był autorem, współautorem, częstokroć pomysłodawcą i realizatorem wielu nowatorskich projektów i inicjatyw związanych z rozwojem rynku pracy oraz programów szkoleniowych z tego zakresu. Nie sposób wymienić wszystkich, ale kilka projektów autorstwa Staszka zasługuje na szczególną uwagę. Zrealizował między innymi:
To tylko niektóre z większych programów i przedsięwzięć szkoleniowych, w których uczestni- czył Staszek i w których odegrał znaczącą rolę.
Dał się tam poznać jako świetny trener - lubiany i ceniony zarówno przez organizatorów, jak i współtrenerów oraz uczestników kursów.
Warto też wspomnieć o kilku ciekawych projektach, w których Staszek uczestniczył jako autor lub współautor koncepcji oraz jako realizator. To głównie dzięki niemu sukcesem zakończyły się takie projekty jak:
Sukcesem zakończyły się też - głównie dzięki zaangażowaniu Staszka - Program Aktywizacji Obszarów Wiejskich Banku Światowego realizowany przez Wojewódzki Urząd Pracy w Kielcach oraz nadzorowane projekty PHARE w latach 2000-2004.
Staszek odszedł 4 I 2005 roku. Odszedł wybitny specjalista z dziedziny rynku pracy, programów rozwoju zatrudnienia oraz rozwoju zasobów ludzkich. Ale przede wszystkim odszedł wspaniały i wyjątkowy Człowiek, przyjaciel i niezawodny kolega, na którego mądrość, życzliwość, rozsądek oraz wyjątkową znajomość świata i ludzi zawsze można było liczyć.
"Rzadko się zdarza, aby poznać kogoś i w bardzo krótkim czasie móc powiedzieć - doskonały kompan w pracy i w zabawie, a życiu - przyjaciel. Staszek Kurcman łączył w sobie wszystkie te postaci. Bardzo dużo widział, perfekcyjnie rozumiał i znakomicie czuł (każdego z nas i w ogóle ludzi). Miałem to przekonanie, kiedy przebywałem w Jego towarzystwie".
Tomasz Gierwatowski
"Staszek był moim szefem i przy jego boku zdobywałem pierwsze doświadczenia zawodowe. Przez ponad 9 lat wspólnej pracy był dla mnie wzorem do naśladowania, a jego mądrość oraz intuicja do dziś budzą we mnie niekłamany podziw. W wielu sytuacjach był dla mnie również jak ojciec, potrafił świetnie wczuć się w każdy problem i nigdy nie pozostawiał go nierozwiązanym. Mogę śmiało powiedzieć, że to, co dotychczas udało mi się osiągnąć w pracy zawodowej zawdzięczam głównie jemu. Był dla mnie kimś wyjątkowym i takim na zawsze pozostanie".
Krzysztof Sołtys
"Był dla mnie zawsze wielkim autorytetem. Wiem, że i tak jest tu z nami"
Paweł Łukasik
"Staszek Kurcman - jak ubrać w słowa wszystkie uczucia, które cisną się do głowy? Ciepło, umiejętność zauważania ludzi i słuchania ich, poczucie humoru, dobroć i wdzięk, a równocześnie ostre i trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość i siebie samego. Staszek nie zaperzał się, nie kazał z ambony, potrafił słuchać argumentów, nie narzucał swego zdania. Chyba, że chodziło o coś, co On przygotowywał. Wtedy wszystko musiało być przygotowane i zapięte na ostatni guzik, nawet najmniejsze szczegóły wzięte pod uwagę. Tak, jak te karty parkingowe po Jego pogrzebie!
To, że był fachowcem pierwszej klasy, to wszyscy wiedzą. Znał i rozumiał służby zatrudnienia od podszewki i od momentu ich powstania. Był też znakomitym szkoleniowcem. On przede wszystkim lubił ludzi. I dawał im to odczuć. I bardzo Go brakuje".
Anna Wszelaczyńska
"Staszek nie podda się żadnym opisom. On po prostu dalej JEST dla wszystkich, którzy go znali, lubili i szanowali.."
Katarzyna Romańska
"Od początku wspólnej pracy tworzyliśmy ze Staszkiem zgrany i wzajemnie wspierający się duet. Na pomoc z jego strony mogłem liczyć zawsze i w każdej sytuacji. Charakteryzowało go to, że na siebie patrzył dopiero na samym końcu - zawsze na pierwszym miejscu stawiał pomoc innym. Do dziś korzystam z jego doświadczenia, wiedzy oraz mądrości. Staszek na zawsze pozostanie w mojej pamięci jako wspaniały przyjaciel i wyjątkowy szef".
Waldemar Bujała
"Staszkowe kartki do mnie - te wysyłane, wręczane i te podrzucane. Kartki na chandrę, na konferencyjną nudę, żeby o sobie przypomnieć, żeby rozbawić i te "zwyczajne" świąteczne. Zawsze z błyskotliwym, dowcipnym, ciepłym i mądrym tekstem. Ta ostania przyszła jak już był Tam".
Alina Paluchowska
"W mojej pamięci Staszek pozostał jako skromny, pogodny i niezwykle życzliwy człowiek. Szukał prawdy, szanował ludzi, kochał piękno, chciał dobra i czynił najlepsze".
Magdalena Staniewska
"Znaliśmy się ze Staszkiem tak wiele dni - szkoda, że tak mało lat..."
Donat Dawiec
"Pogodny i życzliwy dla otoczenia, choć często z domieszką ironii. Zawsze cały oddany sprawie i zaangażowany bez reszty w to co robi. Jedyny znany mi człowiek, który nawet jak był "wkurzony" to pozostawał pogodny. Kumpel, na którego zawsze można było liczyć."
Andrzej Martynuska
"Staszek - trener zawsze kojarzyć się mi będzie z powiedzonkami - na przykład z "magmą szkoleniową". To w pierwszym dniu szkolenia trochę szokowało, po czym stawało się bardzo sympatyczne - bo padało z ust świetnego, bardzo wymagającego na zajęciach ale posiadającego wielkie poczucie humoru i ogromną życzliwość dla ludzi trenera Staszka. Ja "magma szkoleniowa" miałam respekt przed trenerem Staszkiem - ale tylko na zajęciach i na zaliczeniach. Bo po zajęciach - ludzkie, wyrozumiałe chłopisko, co to i pogadać z każdym umie, i rozśmieszyć, i pocieszyć, i poradzić...
Ostatnie nasze spotkanie ..... przy piwie w Hawełce. Przy stoliku siedziały: Irena, Ania, Alina, Maryla, ja i Staszek. Gadka - szmatka, śmiechy, kelner nerwowo się kręci, bo chciałby już do domu, a Staszek... "co ja tutaj robię??? - Same baby! I do zagospodarowania !!!!"
A potem, jak przystało na troskliwego, opiekuńczego, wyrozumiałego kolegę wszystkie nas pilotował do hotelu".
Stacha Skwarło
"To co inni mieścili w pięciominutowych wypowiedziach Staszek potrafił ująć w pięciosekundowej poincie".
Tamara Żegis
"Staszek był człowiekiem różnorodnych żywiołów...
...rozsądek, sceptycyzm, żywiołowość, energia, pasja, ogromne poczucie humoru, mądrość życiowa i wrażliwość na to co spotykało ludzi dokoła Niego...
Jako jedyny znany mi człowiek Staszek mieścił w sobie to wszystko
Dla mnie jest jednak przede wszystkim przyjacielem, na którego zawsze i w każdej sytuacji mogłem liczyć... którego jest i zawsze będzie mi bardzo brak".
Wiesław Zaleszczuk